Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trendy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trendy. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 13 maja 2010
Kraj kwitnącej mody
Japońskie inspiracje. W modzie wyrażanie na różne sposoby: poprzez sukienkę a la kimono, japonki na drewnianej platformie, czarną, grubą kreskę na górnej powiece czy szpilę wepnięta w misternie ułożone włosy. Istnieje też druga, mniej znana, ale jakże aktualna odsłona japońskiego stylu - odważna, nie bojąca się eksperymentów i podążająca za trendami. Głos młodego pokolenia. Miks tych światów tworzy mieszankę wybuchową i kreuje coś, co rozwija się w tempie ekspresowym: modę na Kraj Kwitnącej Wiśni. Bo jak inaczej nazwać Lady Gagę z japońskim graffiti na torbie Hermès 'Birkin' ? Albo szaleństwo Gwen Stefani na punkcie Harajuku girls? A ostatnią trasę koncertową Kylie Minogue, podczas której piosenkarka występowała przebrana za geishę?
Japonią zainteresowali się również przedstawiciele świata mody: Frida Giannini, Alber Elbaz i Vivienne Westwood. Oni zaliczyli już Tokio na swoich biznesowych mapach. Ale niech to nikogo nie zwiedzie. W samym kraju roi się od utalentowanych designerów, którzy znaleźli uznanie wśród gwiazd takich jak Lily Allen czy Christina Aguilera.
Mnie póki co urzekła świetna sesja, opublikowana na łamach Vogue Nippon dość dawno, bo w marcu 2008 roku. Bezbłędnie łaczy tradycyjną modę japońską z zachodnimi akcentymi. Zerknijcie też na artykuł z brytyjskiej Grazii (zdjęcia), z której zaczerpnęłam część informacji. Miłego oglądania i ja mata!
Etykiety:
grazia uk,
japonia,
styl,
trendy,
vogue nippon
środa, 5 maja 2010
Stylowe przemyślenia
Droga do własnego, niepowtarzalnego stylu wiedzie przez trendy. Najważniesze jednak, aby nie dać się im zdominować, nie zatracić w nieskończonych możliwościach wyboru i nie zrobić z siebie clowna. Byłoby naprawdę pięknie, gdybyśmy doskonale wiedzieli, co nam pasuje, co podkreśla figurę, karnację, osobowość. Ale wówczas styliści i wszystkie te inspirujące magazyny byłyby niepotrzebne, więc może lepiej, że jest tak, jak jest. Prawie każdy, kto zetknął się z modą, odnotował na swoim koncie kilka, niekoniecznie zakończonych sukcesem, eksperymentów stylizacyjnych. I nie ma się czego wstydzić, bo to właśnie owe wpadki pomagaja zrozumieć, co tak naprawdę lubimy i w czym czujemy się dobrze.
Paradowanie w nietrafionym ciuchu relaksuje mnie w równym stopniu jak jazda w korku na pustym baku. Staram się więc unikać tego rodzaju relaksu. Przezornie pozbyłam się z szafy większości rzeczy, które pasują do mnie jak piernik do wiatraka. I tak nie znajdziecie w niej kwiatków, kolorów fluo, spódnic za kolano w kształcie litery 'A', wiązanych butów na koturnie z wycięciami na palce. Jest za to dużo czerni, koronki, dżinsu, imitacji skóry, wzorów zwierzęcych, nitów i koloru khaki. Podobnie jak na moim blogu - nie napiszę tu raczej o garden collection i kolorowych dzianinach, ale o naczelnej francuskiego Vogue'a przebranej za szykownego nietoperza.
Właśnie takie osobowości jak Carine Roitfeld, Emmanuelle Alt czy Anna Wintour zachwycają mnie najbardziej! Czym? Znajomością i pewnością siebie. Tym, że wiernie hołdują własnemu stylowi, wpływając tym samym na lansowane trendy.
Na koniec odrobina humoru, bo grunt to mieć dystans do wszystkiego - nawet oszlifowanego jak diament stylu. Dwie najbardziej wpływowe kobiety świata mody w jakże wymownej scenie...
Paradowanie w nietrafionym ciuchu relaksuje mnie w równym stopniu jak jazda w korku na pustym baku. Staram się więc unikać tego rodzaju relaksu. Przezornie pozbyłam się z szafy większości rzeczy, które pasują do mnie jak piernik do wiatraka. I tak nie znajdziecie w niej kwiatków, kolorów fluo, spódnic za kolano w kształcie litery 'A', wiązanych butów na koturnie z wycięciami na palce. Jest za to dużo czerni, koronki, dżinsu, imitacji skóry, wzorów zwierzęcych, nitów i koloru khaki. Podobnie jak na moim blogu - nie napiszę tu raczej o garden collection i kolorowych dzianinach, ale o naczelnej francuskiego Vogue'a przebranej za szykownego nietoperza.
Właśnie takie osobowości jak Carine Roitfeld, Emmanuelle Alt czy Anna Wintour zachwycają mnie najbardziej! Czym? Znajomością i pewnością siebie. Tym, że wiernie hołdują własnemu stylowi, wpływając tym samym na lansowane trendy.
Na koniec odrobina humoru, bo grunt to mieć dystans do wszystkiego - nawet oszlifowanego jak diament stylu. Dwie najbardziej wpływowe kobiety świata mody w jakże wymownej scenie...
Anna Wintour & Carine Roitfeld autorstwa aleXsandro Palombo.
Więcej na humorchic.blogspot.com
Humor Chic® property of aleXsandro Palombo
środa, 24 marca 2010
Szpilki ekstremalnie seksowne!
To właśnie na ich widok serce zaczyna bić szybciej. Nic nie potrafi poprawić humoru bardziej niż para nowych szpilek. Carine Roitfeld (red. nacz. francuskiego Vogue'a) mawia, że o looku decydują buty oraz włosy. Zatem do dzieła! Inspirując się kolekcjami na wiosnę/lato, możemy nadać stylizacji łagodny, rockowy bądź etniczny charakter. Jeżeli marzy nam się look z lat 60-tych, to nic nie podkręci go bardziej niż platformy à
Subskrybuj:
Posty (Atom)






















